Drogie Panie!

Rady, które daję w tym poście nie są dla wszystkich z Was! O nie! Są tylko dla tych, które 8 marca dostają od swoich Panów jakiś choćby symboliczny gest czy drobiazg dla uznania naszej kobiecości:

kwiatek – tulipan w celofanie się nie liczy! – pod uwagę brane są tylko kwiaty od tych bez celofanu – koniecznie w Twoim ulubionym kolorze! (jak nie pamięta, nie wie, zapomniało mu się – od razu przewiń na sam koniec wpisu) – po bukiet róż (koniecznie ze wskazówką dla Pani kwiaciarki: „proszę przyciąć, żona lubi takie malutkie bukieciki”)

Czekoladki – i nie chodzi o Pawełka dorzuconego do koszyka przy kasie, bo przypomniało mu się:  „o cholera! 8 marca… Żona, córka, matka…. no cóż, Pawełek musi wystarczyć! Nie, nie! chodzi o tę jedną, ukochaną czekoladę, za którą Ty dałabyś się pokroić.

Ulubione perfumy  – nie, nie takie, które wybiera ze sprzedawczynią w ekskluzywnej drogerii, choćby kosztowały i ze 300zł wzwyż. To nie jej mają się podobać tylko Tobie – liczą się więc tylko te, o które dopytał… Ciebie. Czyli podczas ostatniej randki, kiedy powiedział („Kochanie, pięknie pachniesz, co to za zapach”? a Ty odpowiedziałaś „Armani, Si – dostałam próbkę. Piękny prawda?”), wtedy on, niczym Jurek Killer próbujący zapamiętać numer innej kobiety, odwraca się i szeptem powtarza sobie Armani Si, Armani Si, Armani Si…

To level podstawowy. Jest jeszcze level master. To Ci panowie, którzy osiągnęli w dbaniu o swoje kobiety poziom mistrzowski. Co oni mogliby zaproponować swoim kobietom?

Śniadanie do łóżka – koniecznie z latte ze spienionym mlekiem i maleńkim kwiatkiem z liścikiem „Wyglądasz tak słodko jak śpisz…”

Wolny dzień dla Was razem  – bo miał świetny pomysł na wycieczkę, o jakiej zawsze marzyłaś…

No dobra… Wiem… popłynęłam… Zostańmy przy „wszystkiego najlepszego Kochanie”, ewentualnie kwiatach, czekoladkach i perfumach  (wzwyż). Jeśli masz takiego chłopa – czytaj dalej!

Otóż – o takiego chłopa to można nawet zadbać jakoś szczególnie.


Bo z chłopem to jak z samochodem. Jak wiesz, że to taki sam egzemplarz jak wszystkie wokół, to nawet jakoś Ci szczególnie nie zależy.
Jak masz dajmy na to takiego Trabanta (tak, tak, wiem, na zdjęciu jest Syrena), to niech stoi sobie i pod chmurką. Niech gnije… Ktoś przyrysuje? Szkoda, że nie skasował, byłby powód, żeby kupić nowego!

Z mężczyzną może być jak z autem! No może i fajnie się zapowiadał. Może i wiele sobie po nim obiecywałaś! Cieszyłaś się niskim przebiegiem, a tu się okazało, że to była zła wróżba, skoro poprzedni właściciel pozbył się go tak szybko! Wyglądało na to, że ma funkcje, których nie miał żaden inny.  Ale po kilku latach okazuje się, że to tylko świetna autopromocja była…

Ale jak masz coś dużo wartego, coś, czego zazdroszczą Ci wszystkie koleżanki, taką wersję luksusową, limitowaną, a Ty wiesz, że drugiego takiego na świecie ze świecą szukać, to można nawet trochę na niego pochuchać, podmuchać, żeby Ci się za szybko nie zepsuł i „służył” przez długie lata – ach ten nasz ubogi język… 😉

 To jak dbać o tego faceta?

wymień mu olej  – nasycony (masło, smalec, tłuste mięsa, golonki, tłuste kiełbasy) na nienasycony (roślinne, poza palmowym i kokosowym): tu najlepiej sprawdzą się oliwa, olej rzepakowy, orzechy, awokado. Jeśli protestuje, szepnij, że skoro nawet auto potrzebuje odpowiedniego oleju, to on też. I Ty, w swej wielkoduszności, postanowiłaś o to zadbać. Po co? po to by jego silnik zatoru, tj. zawału nie dostał.

lej dobre paliwo – źródło energii ma znaczenie! Więc nie białe buły, drożdżowy, hot-dogi na stacji. Bo to tak, jakby przerobić Lamborgini na gaz. No „heloł”! Nie robi się takich rzeczy! Co więc dawać chłopu? Węglowodany pełnoziarniste  (nie wielo-! Pełno!). Czyli razowe makarony, pieczywo razowe (nie, rudo-brązowe to nie razowe!), kasze, brązowy ryż. Po co? A żeby np. nie miał kiedyś raka jelita grubego.  Jak nie rozumie różnicy, wytłumacz, że to nawet nie jak różnica w paliwie między 95 a 98, tylko 98 a przepracowanym olejem silnikowym. Jak dalej protestuje – pokaż na czym polega kolonoskopia. Powinno zadziałać😉

regularnie wymieniaj filtry – tu nie ma tak dobrze, że wystarczy raz na rok. U nas filtry to wymiatacze wolnych rodników – antyoksydanty. Zawarte w warzywach i owocach, jedzone codziennie, do każdego posiłku. I nie. Frytki to nie te warzywa, jakich potrzebuje. Nie zamontowałby w aucie filtra do kawy, prawda? Po co to wszystko? A np. po to, żeby obniżyć prawdopodobieństwa zachorowania na nowotwór.

Jest jeszcze parę innych rzeczy, które możesz zrobić. Ale to już tylko dla wersji deluxe 😊

Wiem wiem, co teraz powiesz! Że Twój facet to się w życiu na to namówić nie da… Bo on bez golonki to żyć nie może.  Dlatego mam nadzieje, że jak mu to wytłumaczysz łopatologicznie, jego językiem, odwołując się do analogii z autem, to może zrozumie?

A jak nie… No cóż. Henry Ford, twórca pierwszego samochodu, powiedział kiedyś, że gdyby pytać ludzi, czego chcą, powiedzieliby, że szybszego konia 😊 Więc nie pytaj. Nie tłumacz się. Rób swoje. Dla jego dobra.

No chyba, że Twój mężczyzna uważa, że Dzień Kobiet go stare komunistyczne święto, z związku z czym dostałaś życzenia sms-em albo goździka i rajstopy w kartonowym pudełku.

Wtedy nie miej oporów: bułka z pasztetową, golonka na obiad i chleb ze smalcem i skwarkami na kolację 😊

P. S.  No może trochę, odrobinę, tak tyci-pici-mini wyszedł mi dość seksistowski tekst. Ale…

Trzymając się biblijnej historii o stworzeniu Adama i Ewy… śmiało możemy założyć, że podczas gdy prototyp (Adam) okazał się wynalazkiem dość topornym, nierzadko agresywnym, porywczym, knąbrnym, choć wytrzymałym fizycznie (podobieństwo do Nokii 3310 całkiem przypadkowe), to kolejnej wersji człowieka wszystkie powyższe błędy zostały wyeliminowane. I powstały istoty tak doskonałe, że póki co, a minęło już 7 mld (słownie MILIARDÓW) lat nie było potrzeby wymyślać nowszej, ulepszonej wersji 😊 Dlatego warto świętować 8 marca😊

A tak całkiem na serio… Dbajmy też o tych, których kochamy! Zamiast skupiać się na tym, czy włożymy na randkę kieckę w rozmiarze M czy XL, zróbmy coś, co pozwoli nam się cieszyć swoją obecnością jak najdłużej, aż do późnej starości…

Choć bardzo liczę na Wasze poczucie humoru, warto posłuchać, jak 8 marca przepięknie podsumował Jacek Walkiewicz, człowiek, którego mogłabym słuchać godzinami – choć polecam wysłuchać wszystkich dostępnych wykładów (też na żywo, bo tworzy niesamowitą atmosferę) – wyszukałam dla Was ten fragment:

Jeżeli interesuje Cię tematyka psychodietetyki, zapraszam Cię do polubienia strony Babskiej Diety na FB – wówczas poinformuję Cię o każdym nowym wpisie. Więcej podobnych wpisów znajdziesz w zakładce Blog, natomiast w Inspiracjach znajdziesz pomysły na zdrowe i pyszne dania 🙂 I mam prośbę – zapomnij o starej zasadzie… śniadanie zjedz sama, obiadem podziel się z przyjacielem, a kolację oddaj wrogowi. Kolację zjedz – a z przyjacielem podziel się proszę tym wpisem – wtedy razem robimy coś fajnego 🙂

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o