Wcale nie uważam, że kanapka do pracy jest czymś złym! Uwielbiam je… i gdyby nie świadomość żywieniowa, mogłabym jeść je przez cały dzień.

Ale nie byłoby to zbyt mądre i zdrowe. Zatem pragnę namówić Cię do spróbowania czegoś innego. Niekonwencjonalnego….

Co powiesz na paszteciki z foremkach do muffinek, które zabierzesz do pracy, na uczelnię, wrzucisz mężowi i nastolatkowi do śniadaniówki, zwanej bardziej światowo lunch-boxem?

Jeżeli myślisz, że pasztetem to można smarować chleb, albo, że piecze się go na tylko na Wielkanoc, to… wiedz, że to tylko Twoje przekonania.

Paszteciki, które polecam, nie zawierają mięsa, cholesterolu. Ale są pyszne.
Polecam je upiec w silikonowych foremkach – łatwiej je wtedy zabrać na wynos.

Jeśli myślisz, że to dużo roboty, to przypomnij sobie swoją pierwszą pomidorową. Nawet ona kiedyś wydawała się trudna i czasochłonna 😊

Po przepis na paszteciki zajrzyjcie na bloga mojej Mistrzyni. Ma ich tam naprawdę wiele – większość wypróbowałam. Moje must-know to pasztet z pieczarek i ten na zdjęciu, z soczewicy z żurawiną… Mniaaaam 😊

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o