Mam 11, może 12 lat. Oglądamy u cioci film „Błękitna laguna”. Ciocia ma męża, który pracuje za granicą, kolorowy telewizor, video, modnie urządzone mieszkanie i słodycze, które widzę pierwszy raz na oczy. Czekoladowe paluszki o smaku pomarańczy.
Nie mogę się od nich oderwać, a siostra co jakiś czas syczy do mnie „opanuj się!”. A ja nie mogę…  sama zjadam niemal wszystko, bo ten smak…

Czekolada z pomarańczą, piernik, kokos + czekolada, chałwa, solony karmel, czekolada + chili, tiramisu.
To „moje smaki”. Nie umiem i nie chcę z nich rezygnować.
Są częścią mnie, jak zapach perfum Poeme Loncome albo utwór „Shape of my heart” Stinga.
Moje zmysły reagują na nie tak, jakby poruszono jakąś czułą strunę…

Nie tylko makroskładniki i kalorie…

Fizjologiczna funkcja jedzenia to tylko jedna z kilku. Pozostałe to: kulturowa, społeczna, psychologiczna i hedoniczna.  Jedzenie ma dostarczać przyjemności, pieścić nasze zmysły poprzez zapach, widok i… smak.
Niektórzy specjaliści radzą, żeby w 80% jeść tak jak trzeba, by w 20% móc sobie pozwolić na odstępstwa. Inni twierdzą, że dieta nie może być zbyt smakowita, bo wówczas nie będziemy mogli oderwać się od jedzenia. Nie podpisuję się pod żadnym z tych twierdzeń.
Nasza dieta musi być jednocześnie zdrowa i tak pyszna, byśmy nie tęsknili do dawnych produktów – to mój sposób na zmianę nawyków żywieniowych.

Ocalić to, co najważniejsze…

Tak naprawdę wcale nie tęsknimy do dawnych produktów, ale doznań jakich nam dostarczały. Odrzucam więc to, co bezwartościowe, czyli gotowy, przetworzony produkt, ale ocalam  to, co najcenniejsze – zmysłowe wrażenia jakie dawał. Odtwarzam te smaki na nowo, w zdrowych produktach. Dzięki temu nie tęsknię do dawnego jedzenia. Bo kiedy ocaliłam to, co najbardziej wartościowe– okazuje się, że nie ma do czego wracać…

Dziś chcę Ci pokazać w jaki sposób dawne, ukochane smaki towarzyszą mi każdego dnia na przykładzie 3 różnych owsianek. Ich bazą są płatki owsiane, które zalewam na noc mlekiem (u mnie sojowe), dzięki czemu rano gotują się dużo krócej.

I wiem, że są osoby, które uwielbiają smak owsianki na wodzie. Ale ja jestem maksymalistką- jeśli mogę sprawić, by coś było lepsze – na pewno to zrobię.
Rozpoczynanie dnia smakiem piernika, chałwy i czekolady z pomarańczą  – czy może być coś bardziej przyjemnego w zimny, październikowy dzień?

Czekolada + pomarańcza…


Chałwa…

  

Piernik…

Bo kto powiedział, że piernik jest tylko na święta? Have Yourself A Merry Little Christmas –  every day 😉

Jeśli jest ktoś, kto nadal żyje w przekonaniu, że zdrowe odżywianie oznacza rezygnowanie z przyjemności – >>odznacz go proszę w komentarzu lub udostępnij wpis, żeby mógł się przekonać, jak bardzo się myli<< 😉

Mam jeszcze sporo takich „ocalonych smaków” – daj mi proszę znać, czy to jest dla Ciebie interesujące i czy to dobry kierunek. Dziękuję ❤

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
d.krauseMarzena Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marzena
Gość
Marzena

Super,na pewno wypróbuję wszystkie😉